7 czerwca

Choćby pokusa do jakiegokolwiek grzechu trwała w nas przez całe życie, jeszcze by nas przez to nie uczyniła niemiłymi Bogu, bylebyśmy tylko nie upodobali sobie w niej i nie zgodzili się na nią. A to dlatego, że w samej pokusie jeszcze nie działamy, a tylko jej doznajemy i dopóki nie mamy w niej żadnego upodobania, dopóty nie możemy mieć żadnej winy.

6 czerwca

Szatan, świat i ciało widzą duszę poślubioną Synowi Bożemu, ślą do niej mnóstwo poselstw, pokus i poduszczeń, przez które mówią jej o grzechu, to po pierwsze. Po drugie albo się ta namowa podoba duszy, albo nie podoba. Po trzecie, na koniec, albo się dusza na tę namowę zgadza, albo ją odrzuca. I to są trzy stopnie, po których schodzi się do nieprawości: pokusa, upodobanie i zezwolenie. Chociaż nie w każdym grzechu te trzy stopnie dają się wyraźnie rozeznać, to jednak w grzechach i przestępstwach wielkich są tak widoczne, że jakby dotykalne.

5 czerwca

Wśród pokus trzeba być mężnym i nigdy nie uważać się za zwyciężonego przez nie dopóki mamy do nich obrzydzenie.

4 czerwca

Któż nie widzi, że świat jest sędzią nieprawym: dla swoich synów miękki i pobłażliwy, dla synów Bożych jest ostry i surowy. Nie możemy być w zgodzie ze światem, skoro nie godzimy się, żeby w nim zginąć. Niepodobna, byśmy mogli spodobać się światu, bo jest on zbyt dziwaczny.

3 czerwca

Nie skarż się nigdy na swoje cierpienia ani co do ich liczby, ani co do ich wagi, ani co do ich trwania, bowiem Bóg rozporządza nimi wszystkimi z ich liczbą, wagą i miarą.

2 czerwca

Niech świat krzyczy sobie, ile chce, jak puszczyk straszący w nocy dzienne ptactwo. My ze swej strony bądźmy mężni w naszym zamierzeniu i niezmienni w naszych postanowieniach - nasza wytrwałość okaże, czy już w pełni oddaliśmy się Bogu i czy już naprawdę podjęliśmy życie pobożne.

1 czerwca

Lepiej jest przyuczać się do życia bez gniewu, aniżeli wprawiać się do roztropnego i umiarkowanego gniewu używania.